Rodzina jest tylko jedna – bo dwóch byśmy nie znieśli

Mężczyzna uczestniczący w sesji fizjoterapii, stojący przed białą tablicą.

Jak poradzić sobie z rodziną pochodzenia?

Dzisiejszy artykuł będzie o tym, jaką rolę odgrywa rodzina pochodzenia* w naszym życiu i w jaki sposób pracujemy z rodziną w terapii. Dowiesz się, czym są przekazy pokoleniowe i jak na nas wpływają, jakie są nasze główne zadania rozwojowe w kontekście rodziny pochodzenia oraz jakich technik używamy w gabinecie terapeutycznym.

Rodzina i przekazy pokoleniowe


Rodzina gra w terapii bardzo ważną rolę, niemal niezależnie od nurtu. W naszym gabinecie psychoterapeutycznym koncentrujemy się na pracy w nurcie systemowym oraz terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach. W obu tych nurtach praca nad sobą w kontekście relacji (także rodzinnych) ma kolosalne znaczenie.


Często w kontekście relacji rodzinnych używamy metafory plecaka:
„Nasi rodzice dali nam plecak. Do tego plecaka włożyli nam, na dorosłe życie, dużo potrzebnych rzeczy: umiejętności i przekonań, które nam służą. Pomagają nam w życiu, w pracy i w zmaganiu się z różnymi wyzwaniami. Chcąc nie chcąc, wsadzili nam też parę cegieł i kamieni, które nosimy, a są nam kompletnie bezużyteczne. Sprawiają tylko, że jest nam ciężko, jesteśmy zmęczeni i trudno nam osiągnąć ważne cele w marszu przez życie”.


Przekazy pokoleniowe to przekazywane werbalnie i niewerbalnie przekonania, które przemieszczają się przez pokolenia naszej rodziny, a które, często bezwiednie, integrujemy ze sobą i traktujemy jak własne.


O co chodzi?


Oto przykłady korzystnych przekazów transgeneracyjnych:

  • Świat jest bezpiecznym miejscem, a podróż przez życie może być wspaniałą przygodą
  • Pieniądze szczęścia nie dają, a w życiu ważniejsze są inne wartości
  • Dziecko jest takim samym członkiem rodziny jak dorosły i należy mu się szacunek
  • Wartości ludzi nie określa ich status społeczny lub materialny
  • Możesz być kim chcesz, masz prawo do własnej drogi itp.


A teraz przykłady nieadaptacyjnych przekazów pokoleniowych:

  • Dziewczynka musi być po pierwsze skromna i cicha
  • Mężczyzna sprawuje w domu władze i jest odpowiedzialny za byt ekonomiczny rodziny
  • Tylko „nasz dom” zapewni Ci bezpieczeństwo, świat poza naszą rodziną jest straszny
  • Dzieci i ryby głosu nie mają
  • Pokorne ciele dwie matki ssie itp.

Przekazy pokoleniowe często mają długą historię w naszej rodzinie. Ktoś wiele pokoleń temu zaryzykował i stracił, więc od tego czasu cechą pożądaną w naszej rodzinie jest „nadmiarowa ostrożność”. Prawdopodobnie dziś już nikt nie pamięta ryzykującego praprzodka, a jednak w rodzinie dalekie podróże lub ryzyko biznesowe jest największym grzechem, wobec rodzinnego systemu wartości.
Terapia pomaga przyjrzeć się przekonaniom, wybrać te korzystne i popracować nad zmianą tych, które nam nie służą. Bez poczucia winy z powodu nadwątlenia rodzinnej lojalności.

Separacja jest zadaniem rozwojowym


Drugim ważnym wątkiem jest indywiduacja. Zadaniem rozwojowym każdego z nas jest wyindywidualizowanie się z naszej rodziny pochodzenia. Problem polega na tym, że dążenie do odrębności (autonomii) równoważone jest przeciwstawnym poczuciem przynależności (fuzji).
Jednym z częstych, gabinetowych wątków wśród 18 – 26 latków (i później) jest potrzeba odnalezienia swoje własnej życiowej drogi, między innymi poprzez indywiduację z rodziny pochodzenia. Ważne jest, aby nie zerwać więzi z rodziną. Są one bardzo potrzebne, ale żeby nabrać odwagi do życia własnym życiem.
W zwykłych warunkach służy temu okres burzy i naporu zwany nastoletnim buntem. Jeśli ktoś nie buntował się jako dziecko (z różnych powodów), jest duża szansa, że będzie tego potrzebował w dorosłym życiu.


Jak to robimy?


Klienta, przy pomocy terapeuty, realizuje proces indywiduacji, realizując np. poniższe ćwiczenie:

  • W czym jesteś podobna/y do swoich rodziców (lub opiekunów z dzieciństwa)? Co powtarzasz, powielasz? Co jest w Twoim życiu podobne?
  • Czym różnisz się od każdej z tych osób? Co jest inne w Tobie i Twoim postępowaniu?
  • Które z cech wspólnych dla Ciebie i Twoich rodziców/opiekunów doceniasz najbardziej? W jaki dobry dla Ciebie sposób wyrażasz te cechy i wartości na co dzień?
  • Które z cech wspólnych dla Ciebie i Twoich rodziców/opiekunów cenisz najmniej? W jaki najlepszy i najskuteczniejszy dla Ciebie sposób możesz te cechy kontrolować, wyrażać albo zmienić?
  • Kim jesteś jako osoba poza relacjami, które Cię łączą z rodzicami/opiekunami z dzieciństwa? Kim jesteś poza rolą córki/syna/ dziecka opiekunów z dzieciństwa? W jakich innych rolach jeszcze jesteś?
  • W jaki sposób wyrażasz lub mogłabyś/mógłbyś wyrażać siebie w tych innych rolach? W jaki sposób wyrażasz albo możesz wyrażać odrębne cechy Twojej osobowości w codziennym życiu*?

*Ćwiczenie to pochodzi z książki „Jeden mały krok do szczęśliwego życia”, którą serdecznie polecamy.

Czasem w trakcie tego procesu klient doświadcza emocji i stanów, charakterystycznych dla nastolatków, w okresie buntu i to jest OK. Zadaniem terapeuty jest „przetrwać” ten czas, tak jak robią to rodzice nastolatków.

Rodzina jako ważny fundament


Innym zleceniem ze strony klientów jest chęć nawiązania kontaktu ze swoją rodziną. Równie ważnym naszym zadaniem, jak indywiduacja od rodziny pochodzenia w dorosłym życiu jest też utrzymanie więzi z naszymi przodkami. Ugruntowanie w rodzinie (przy zachowaniu własnych przekonań) daje poczucie stabilności, zmniejsza lęk przed samotnością, daje emocjonalne oparcie itd.
Problem polega na tym, że czasem trudno odnaleźć emocjonalny kontakt z rodzicami, którzy krzywdzili, stosowali przemoc lub ich własny lęk odbierał nam siłę.

Wówczas rolą terapii jest:

  • przeanalizowanie zachowań rodziców i ich źródeł – zrozumienie pozwala nam łatwiej pogodzić się z faktem, że jakieś negatywne zachowania rodziców wobec nas w ogóle miały miejsce,
  • poszukiwanie w relacji z opiekunami tego, co było dobre – czasem warto poszukać tego w relacji z rodzicami, co było dla nas autentycznym wsparciem,
  • jakiś rodzaj przepracowania doświadczenia – klienci potrzebują różnych rzeczy w kontekście przeszłości: czasem uznania ich krzywdy, czasem „odłożenia na półkę”, czasem wybaczenia, a czasem udźwignięcia ich emocji, czy spożytkowania tych trudnych doświadczeń,
  • wypełnienie, po czasie, potrzeb klienta z czasów dzieciństwa itp.

Rodzina – podsumowanie


„Nikt nie jest samotną wyspą” – to znana nam prawda, choć czasem w konsekwencji życia na „własny rachunek” bagatelizujemy ten fakt. Choćbyśmy nie chcieli tego przyznać, bardzo potrzebujemy rodziny, fundamentów i poczucia przynależności.
Żeby to uzyskać powinniśmy:

  • dążyć do realizacji !własnych! oczekiwań,
  • rozwijać relacje z sobą samym przez samopoznanie i kontakt z własnymi wewnętrznymi zasobami,
  • poddać „rodzinną mądrość” analizie i zobaczyć, które warto nieść dalej przez pokolenia, a które warto zatrzymać,
  • znaleźć kontakt z tym, co dobre w naszej rodzinie i co najbardziej lubimy mieć we wspomnianym „plecaku”.


Jeśli czujesz, że Twoje kłopoty lub wręcz objawy mają źródło w relacji z rodziną pochodzenia, naprawdę nie musisz się męczyć. Terapeutyczna praca nad sobą nie jest wcale taka trudna, a odwagi wymaga głównie w momencie podjęcia decyzji o umówieniu się na pierwsze spotkanie.

*terminu „rodzina pochodzenia” używamy, żeby oddzielić rodzinę, z której pochodzimy od rodziny, którą często tworzymy w dorosłym życiu.

Wyszukaj na blogu

Autorzy: