Lekcje, które bolą.

Kobieta trzymająca na szali lekcje i porażkę, jak poradzić sobie z przegraną.

Porażki jako cenne lekcje.

Lekcje, które bolą.

Kim jesteś – jesteś zwycięzcą. Oklepane hasło, które chyba zdarzyło się usłyszeć każdemu sportowcowi. Tylko pytanie, czy prawdziwe? W książce “Nowa psychologia sukcesu” Carol Dweck pyta: „Jeśli jesteś kimś tylko wtedy, kiedy odnosisz sukcesy, to kim będziesz, gdy przestaniesz wygrywać…?”

Porażki stanowią nieodłączną część sportu: zaakceptowanie tego faktu i umiejętność wyciągania z nich lekcji to klucz do rozwoju. Istnieje bardzo cienka granica między stwierdzeniem “jestem porażką” a “poniosłem porażkę”. Jeśli określasz swoją wartość poprzez pryzmat tego czy wygrałeś czy przegrałeś; jeśli jesteś kimś tylko wtedy, kiedy odnosisz sukces – to kim jesteś, kiedy schodzisz z boiska, ringu, kortu…?

Pamiętaj, że “Nie jesteś tylko numerem na koszulce, którą zakładasz. Jesteś człowiekiem, który tę koszulkę zakłada”.

W tej serii wpisów chcę przedstawić Ci trzy ważne kroki na drodze do radzenia sobie z porażkami.

Porażki jako cenne lekcje.

1. Zdefiniuj siebie.

Nie tylko jako sportowca, ale przede wszystkim, jako człowieka.

Kim więc jesteś? Jak definiujesz siebie? Co jest dla Ciebie naprawdę ważne? Kim jesteś poza sportem?

“Odnajdź swoją pasję, czyli zajęcie, które daje ci energię i wyznacza cel, a następnie ze wszystkich sił dąż do jej realizacji. Aby tego dokonać, trzeba dotrzeć do swoich wartości.” ~J. Ciarrochi & L. Hayes. Tak w życiu, jak i w sporcie-podstawę naszej motywacji stanowią wartości, którymi się kierujemy. W książce “Zderzenie z rzeczywistością” Russ Harris pisze, że „Wartości to najgłębsze pragnienia twojego serca, dotyczące tego, jak chcesz postępować jako istota ludzka. One opisują, jaką osobą pragniesz być, jak chcesz traktować siebie i innych ludzi oraz otaczający cię świat.”

W przypadku porażek, to właśnie wartości pomagają nam wytrwać i próbować po raz kolejny. Wartości są jak kompas, nadają sens i znaczenie naszemu życiu i podejmowanym działaniom. Nawet jeśli Twój cel nie zostanie osiągnięty, nadal możesz postępować w zgodzie ze swoimi wartościami. Nadal pozostajesz tą samą osobą, jednak bogatszą o nowe doświadczenie.

Porażki jako cenne lekcje.

2. Akceptacja: daj sobie przyzwolenie na emocje.

Jak wiele razy po nieudanym starcie słyszałeś: “nic się nie stało”? Ktoś próbował Cię w ten sposób pocieszać, a w Tobie budził się ogromny sprzeciw.

Kiedy przegrasz mecz, walkę, wyścig-mówienie, że nic się nie stało, jest zakłamywaniem rzeczywistości, unieważnia twoje emocje-przecież stało się! Dla sportowca porażka wiąże się z wieloma często bardzo trudnymi emocjami. To bardzo ważne, żeby dać sobie czas na powiedzenie “stało się”; “ja chcę to przeżyć po swojemu”; czas na wsłuchanie się w swoje emocje. Schemat unieważniania emocji wpaja się nam od dziecka. Kiedy dziecko się wywróci, często zdarza się usłyszeć: czemu płaczesz, przecież nic się nie stało. Jesteśmy uczeni odwracania uwagi od tego, co czujemy po przykrych zdarzeniach.

W sporcie jest miejsce na emocje! Bez dostępu do nich ciężko jest nauczyć się je regulować. Emocje mogą nam wiele zakomunikować, smutek po porażce może wskazywać, że coś jest dla nas ważne i to straciliśmy; ukierunkowuje na zwolnienie tempa i zregenerowanie się, a także przyjrzenie się swoim wartościom i celom. Złość może wyzwolić w nas dodatkową energię do walki o to, na czym nam tak bardzo zależy, może pomóc zmobilizować się do przygotowań na kolejne starty. Jeśli nie wiesz, co czujesz i jak to na Ciebie wpływa, to jak możesz pracować nad regulacją tego? Dostęp do emocji jest kluczowym elementem rywalizacji sportowej.

Porażki jako cenne lekcje.

3. Porażki jako cenne lekcje.

Jest takie powiedzenie: “albo wygrywasz, albo się uczysz”, co wcale nie oznacza, że ta lekcja nie będzie trudna i bolesna.

Jeśli porażka oznacza dla ciebie “jestem porażką”, to prawdopodobnie nie będziesz chciał już do niej wracać, to byłoby zbyt bolesne – dotyka Twojego “ja”, Twojej wartości jako człowieka. Dlatego tak ważne jest oddzielenie tego kim jesteś, od tego co robisz i czego doświadczasz. Kiedy potraktujesz ją jako jedno z wielu doświadczeń – lekcję, która mimo że bolesna, to cenna – będziesz mógł wyciągnąć wnioski i wykorzystać je do rozwoju. Jan Błachowicz powiedział kiedyś: “Jeśli nie wyciągasz wniosków po przegranej, jak masz wygrać kolejną walkę?” Kiedy Twoje emocje opadną przeanalizuj swój start nie tylko pod względem czysto technicznym, ale także mentalnym (samopoczucie, nastawienie, koncentracja, pewność siebie, emocje).

Często zaraz po startach prosi się sportowców o udzielenie wypowiedzi, pada pytanie o analizę gry, walki. Trudno spodziewać się długich i kreatywnych wypowiedzi. To naturalne, że kiedy jesteśmy pod wpływem silnych emocji, nasza zdolność do racjonalnej analizy wydarzeń słabnie. Potrzeba czasu, żeby podejść do tego “na chłodno”. Warto rozważyć “zasadę 24 godzin” przywołaną w serialu: ’The Playbook: A Coach’s Rules for Life’ przez Dawn Stanley – zarówno po zwycięstwie, jak i po porażce zespół ma 24 godziny, żeby celebrować sukces albo przeżywać frustrację i smutek porażki. Po tym czasie ruszają dalej, zostawiają te doświadczenia za sobą, skupiając się na dalszej pracy. Kiedy nie mamy przed sobą serii startów, możemy dać sobie czas na przeżycie tego, co jest w nas tak intensywne zaraz po nim. Analizowanie startu pod wpływem emocji nie będzie tak efektywne, jak spojrzenie na niego z większego dystansu.

Pamiętaj, że interpretacja zależy od Ciebie i ma bardzo duże znaczenie: “Nie poniosłem porażki. Po prostu odkryłem 10.000 błędnych rozwiązań”. Thomas Edison

Wyszukaj na blogu

Autorzy: